18MW

18MW – prolog

18xx jest terminem opisującym dużą (wg BGG ponad 100 pozycji) rodzinę gier kolejowych, w których mechanika budowana jest wokół giełdy. Są to gry udziałowe, których czas rozgrywki rzadko schodzi poniżej czterech godzin, oprawa graficzna jest surowa i oszczędna, a kalkulator nie jest kaprysem lecz podstawowym wyposażeniem każdego gracza. Gry owiane legendą, a to właśnie legendzie planszówkowego świata będzie poświęcona ta seria wpisów.

Wszystkich fanów rozwoju kolei żelaznej w czasach rewolucji przemysłowej muszę zmartwić. Nie będzie to zapowiedź nowej kolejówki rozgrywającej się w stanach Michigan i Wisconsin. Tym podstępnym chwytem marketingowym chciałem tylko pozyskać Waszą uwagę. Jednak nie martwcie się, jako fanów cięższych, dobrych gier,  ten news powinien Was zainteresowań.

Patrząc obiektywnie, autorów bardzo dobrych gier planszowych dałoby się wymienić sporo. W konkursie WC byłoby to pytanie maksymalnie za jeden punkt. Jednak gdyby podnieść trudność pytania i kazać wymienić projektantów, w dorobku których mamy pięć gier znanych, lubianych, trzymających wysoki poziom, okaże się, że nowe kryteria spowodują odsiew znacznej ilości nazwisk. Spora część autorów przelewa swoje najlepsze pomysły w jedną, dwie gry, które walczą o pierwsze miejsca rankingów, gdy reszta ich tworów ginie w zapomnieniu. Autorzy jednego przeboju. Przeboju „Most Wanted”.

Jednak to również nie im zostanie poświęcona seria wpisów, którą tak nieudolnie, tworząc już czwraty akapit staram się przedstawić. Cykl ten będzie poświęcony twórczości autora, który jest ich przeciwieństwem. Trzymającego wysoki i w miarę równy poziom, nie przez kilka gier, a co najmniej kilkanaście. Wśród nich znajdziemy kilka pozycji, które nie każdemu przypadną do gustu, jednak ciężko jest przejść obok nich obojętnie. Osoby znające mnie choć trochę, zapewne wiedzą już o kim mowa. Zatem Panie i Panowie, ogłaszam wszem i wobec, że już niedługo na moim blogu pojawi się zbiór wpisów poświęconych grom Martina Wallace’a.

Po przydługim wstępie czas na kilka konkretów, szczegółów i wyjaśnień:

1)   Liczba 18 w tytule nie jest przypadkowa. Jeśli dobrze liczę to tyle gier ( nie dodatków) zostało wypuszczonych przez wydawnictwo Warfrog do szerszej sprzedaży – pomijam gry z serii „white box” drukowane na szkolnej drukarce w czasach gdy Martin nauczał jeszcze historii ;). To właśnie te osiemnaście tytułów będę próbował Wam przybliżyć.

2) Kolejność opisywanych gier nie będzie odpowiadała chronologii ich wydawania. Pasjonaci porządku muszą mi wybaczyć.

3)  Odpowiednie gry wymagają odpowiedniej ekipy, a nie zawsze taką mamy pod ręką. Z tego powodu opisy kolejnych tytułów mogą się pojawiać w różnych odstępach czasowych. Jednak będę dokładał wszelkich starań, aby był to cykl ukazujący się w miarę regularnie (jeden, może dwa wpisy na miesiąc).

4)   Jeśli chodzi o formę to będzie to uzależnione od opisywanej gry. Czasem napiszę jedynie dwa zdania o mechanice, poświęcając zdecydowaną większość tekstu na opis wrażeń towarzyszących rozgrywce, lub rozmowom tych kilkanaście minut po. Innym razem opis mechanizmów będzie clue całości. Raczej nie będzie zasady.

5) Recenzje pozbawione będą ocen. Zamiast nich, każdy tekst zakończy „Five words review.”

6)     Ostrzegam już dziś, że jako fan(atyk?) Wallaca będę mało obiektywny !

Pierwszy wpis z serii już niedługo. Będzie to inauguracja z wysokiego C. Prawdziwa perełka. Biały kruk. Serdecznie zapraszam !

0 Udostępnień