Pisać każdy może ?
Gdy otrzymałem pierwszego maila od Tycjana, w którym nakreślił mi koncept projektu serwisu znadplaszy.pl, byłem zaintrygowany. Nie chodziło, o to że pomysł i rozmach robił wrażenie. Nie była to też kwestia tego, że w takim krótkim odstępie czasu powstaje kolejny duży serwis, w którym można poczytać po polsku o planszówkach, co wskazywałoby że w branży się dzieje, po renesansie czas na barok. Zaintrygowany byłem tym, że po raz pierwszy to nie ja, a mnie mają czytać.
Palmer piszący publicznie, dla szerszego grona? Palmer piszący coś, co jest czymś więcej, niż głupią ripostą lub odpowiedzią na pytanie dotyczące zasad wysyłki przędzy ? Dobre sobie… Uwielbiam planszówki. Lubię w nie grać. Chętnie pokazuje je innym i cierpliwie tłumaczę zasady. Mogę o nich dyskutować godzinami. Codziennie pochłaniam masę informacji na ich temat, a do snu czytam instrukcję do gier, których nawet nie mam. Rozkoszuję się zapachem nowo otwartego pudełka. Czerpię radość z wyciskania żetonów i sortowania elementów w strunowce. Jednak pisanie o planszówkach to jest już coś zupełnie innego. Wyższy poziom wtajemniczenia. Nie moja bajka. Pisać trzeba umieć. Nie wystarczy wiedza(?), choćby i udokumentowana trofeami od wc. Trzeba mieć talent, Boży dar, przynajmniej jego odrobinę. Mi w tej dziedzinie nie trafiło się nic, ani kropelki, widocznie w tym czasie stałem w innej kolejce.
Mimo to podjąłem wyzwanie, podniosłem rękawicę. Zmierzę się ze swym lękiem, lecz by wszystkim żyło się lepiej będę dzielił się jedynie tym co potrafię. Felietony, błyskotliwe recenzje, kwieciste opisy, prawdopodobnie wszystko to znajdziecie w tym serwisie, polecam blogi koleżanek i kolegów. Gdyby interesowało Was jednak jak zrobić praktyczną wypraskę, jak przygotować samoróbkę, jak sprowadzić zza oceanu planszówkowe białe kruki, jak zabudować asiokowi hutę trójkę lub jak wygrać trudne konkursy u Adika to zapraszam. Może nie będzie pięknie i purystycznie, ale za to konkretnie i na temat.


