Korniszona?

Ktoś ma ochotę na korniszona ?

            Sezon ogórkowy za pasem, więc pora pomyśleć o domowych przetworach. Nie ma chyba w Polsce bardziej popularnego warzywa, które pakujemy w słoiki, niż ogórek. Kiszone, konserwowe, na słodko z ketchupem, jak kto lubi, do wyboru, do koloru ( z ewidentną przewagą zielonego 😉 ).

            Wstęp jak do rubryki kulinarnej w Pani domu, a nie do planszówkowego bloga, ale już śpieszę z wyjaśnieniem tej pokrętnej zależności. Mój geekbuddie – berni, zapytany o to czy wesprze wraz ze mną jeden z projektów na Kickstarterze odpowiedział, że nie. Przy czym argumentacja tego „nie” była mistrzowska – „tytuł za bardzo mi się kojarzy z ogórkami”.  Może coś w tym jest, bo owym tytułem jest Cornish Smuggler. Liczę jednak, że znajdzie się parę osób bez uprzedzeń do tytułu, które będą na „tak”. Zatem przejdźmy do konkretów.

        Szukam osób, które chciałby wesprzeć wydanie gry Cornish Smuggler na Kickstarterze. Potrzeba trzech chętnych, bo dopiero przy zamówieniu pakietu da się uzyskać w miarę rozsądna (jak na standardy KS) cenę. Całość z wliczoną wysyłką do Polski wyszłaby 31,25 £ (~ 155zł) od osoby, cena przy zamówieniu pojedynczej sztuki to 40£. Planowany termin wydania to październik. Grafiki, szczegóły oraz wszelkie inne informacje na temat gry w linku poniżej.

Kickstarter_Logo

          Powszechna jest opinia, że wspieranie projektów na KS to często kupowanie kota w worku. Atrakcyjne grafiki, trochę plastiku, dużo bonusów, wszystko po to aby klient nie pytał o mechanikę. Dlatego też, aby ułatwić sobie podjęcie decyzji i przekonać paru z Was, postanowiłem zmierzyć się z instrukcją, żeby sprawdzić ten worek od środka. Zwrot „zmierzyć się” nie jest tutaj nadużyciem, instrukcja jest delikatnie mówiąc koszmarna, polecam rzucić okiem wszystkim, którzy narzekali na instrukcję do Brassa.

            Parę słów, które może kogoś zachęcą :

1) Temat – szmuglowanie towarów w osiemnastowiecznej Kornwalii. To jednak można zrobić grę o handlu towarami rozgrywająca się poza renesansowymi miastami włoskimi czy epoką wypraw po cynamon. Próba opowiedzenia faktycznej historii jest dla mnie zawsze wielkim plusem dla gry.
2) Setup – jest zmienny, na podobieństwo tego co mamy w Terra Mystica. Występują trzy zmienne wybierane przez graczy, więc przynajmniej w teorii jest szansa na różnorodne partie i próbę stworzenia zarysu strategii już w fazie setupu.
3) Ale o co chodzi ? – gra polega na kupowaniu towarów, które sprowadzamy do kornwalijskich portów i poprzez siatkę swoich ludzi staram się ich pozbyć, uważając żeby nie zostać przyłapanym przez celników.
4) Diabeł tkwi w szczegółach:
– sprowadzane towary reprezentowane są przez różnokształtne płytki (coś jak w blokusie czy tetrisie), więc wyprawę po towar trzeba zaplanować, żeby optymalnie zmieścić towary w naszym statku. Rozkład pustych miejsc w ładowni statku jest różny, każdy gracz dysponuje innym
– nie ma określonej liczby akcji, które możemy wykonywać w danej rundzie. Robimy tyle na ile nas stać, przy czym wydawane pieniądze, wpływy czy reputacja są naszymi punktami zwycięstwa na koniec gry
– sam koniec gry również nie jest określony z góry, poczynania graczy determinują zakończenie gry. Każda zarobiona moneta przez dowolnego gracza przybliża koniec, dodatkowo powoduje zmianę różnych parametrów (koszt przekupstwa, czujnośc celników, liczbę celników) sprawiając, że każdy kolejny towar jest już ciężej sprzedać
– wspomniani wyżej celnicy poruszają się po planszy próbując udaremnić nasze transakcje, poruszają się w kierunku miejsc, w których dzieje się coś podejrzanego ( sprzedaż lub wyładunek towarów), a porusza nimi najbiedniejszy gracz, czyli mamy mechanizm pozwalający ostatniemu graczowi uprzykrzać życie liderowi
– aby rozprowadzać towary trzeba mieć swoich ludzi na planszy, a każdy nowy rekrut to nowa karta postaci dająca graczowi specjalne zdolności. Spisu kart postaci brak, ale pewnie można się spodziewać zdolności łamiących podstawowe zasady gry. Kart jest 40, więc jest szansa że różne zestawy zapewnią możliwość tworzenia różnorodnych strategii.
– ostatnią rzeczą są Secrets Cards, wprowadzające bonusowe akcje, dzięki którym można przechytrzyć celników lub uprzykrzyć życie innym graczom. Dystrybucja tych kart jest kolejnym mechanizmem walki z liderem – w momencie sprzedaży towarów, wszyscy gracze, oprócz gracza sprzedającego, otrzymują po jednej specjalnej karcie. Będzie się działo.

Może nie jest to jakiś przełomowy tytuł, ja jednak mógłbym zaryzykować i przekonać się o tym nad planszą. Jeśli znajdzie się jeszcze paru zainteresowanych zakupem własnego egzemplarza zapraszam do odpowiedniego wątku na forum, można też zgłosić swoją chęć wsparcia projektu w komentarzu lub wysłać mi maila. Ilość miejsc w jednym zamówieniu ograniczona, więc śpieszcie się z podjęciem decyzji !

 

 

0 Udostępnień