Nations – czy oczekiwania się sprawdziły ?

Kilka partii już za mną. Niestety, wciąż zbyt mało, żeby porwać się na pełnoprawny, rzetelny opis (wszystkie 10 gier zagrałem podstawowym zestawem kart). Jednak na tyle poznałem grę, że jestem w stanie stwierdzić, czy elementy, które wydawały się ciekawe w teorii, są takimi w praktyce.

1)      Rozróżnienie nacji między sobą.

Zdecydowanie na plus. Konkretna nacja nie ustawia nam całkowicie sposobu grania, jednak w początkowych rundach widać różnicę. Różne surowce startowe, inne budynki, zdolności specjalne. Wprowadza to ciekawą różnorodność, które na pewno podniesie regrywalność i wymusi inne podejście do gry ( jeśli przydzielimy nacje losowo). Dodatkowo, strona B ma jedynie 4 sloty na budynki/jednostki militarne, więc zoptymalizować naszą gospodarkę jest jeszcze trudniej. Na razie ciężko ocenić, czy któraś z nacji jest wyraźnie silniejsza od pozostałych. Może jedynie zdolność Greków nie jest jakaś porywająca, a może ja nie potrafię jej dobrze wykorzystać.

2)      Stopień trudności.

Zabieg prosty, wręcz kosmetyczny, ale skuteczny. Nad wyraz dobrze się spisuje w skalowaniu poziomu trudności między graczami w jednej partii, a nie jedynie w ogólnym podniesieniu poziomu trudności dla wszystkich. Zapewne każdy z nas doświadczył tego, jak brak jednego surowca/kosteczki/dolara jest w stanie zniszczyć każdy, nawet najlepszy plan. Różnica poziomu oznacza 3-4 surowce mniej w skali gry, niewiele, ale w kluczowym momencie może być to dużo.

3)      Karty zaawansowane i eksperckie.

Nie miałem okazji z nimi zagrać, ale wszystkie przejrzałem, więc mam jakiś obraz.
Jeśli chodzi o wydarzenia, to widać różnicę między zestawami. Podstawowy daje nam delikatnie po zębach, pozostałe dwa leją gdzie popadnie. W sumie, przed czarną śmiercią też niewielu się obroniło.

W przypadku kart postępu, nie widać, aż takiego zwiększenia poziomu trudności. Talie zaawansowane wprowadzają cuda i liderów, których zdolności będą miały potencjał, jedynie dla znających grę graczy. Może nie jest to wielkie skalowanie trudności, ale wysoka regrywalność zapewniona.

4)      Brak punktów akcji i ruchy na zmianę.

Zdecydowanie lepiej się gra wykonując akcje na zmianę. Rozgrywka przebiega płynniej i pojawia się element podbierania kart. Przy tak dużym przemiale kart pomiędzy rundami, zapewnia to w miarę równy dostęp do kart, dla każdego z graczy. Trzeba ustalać priorytety, bo rywale na pewno nam nie dadzą zebrać wszystkiego, co byśmy chcieli. Mimo nieograniczonej liczby ruchów, rundy nie ciągną się w nieskończoność i zazwyczaj kończą się dla nas szybciej, niż byśmy tego chcieli. Mankament jakiego się możemy tutaj dopatrzeć, to wyraźne zwiększanie się przewagi lepiej rozwiniętej nacji nad słabszą.

5) „Lżejsze” wojny.

Faktycznie wojny są tutaj mniej wyniszczające. Tracimy 1PZ (wyniki końcowe to mniej, więcej 40-50PZ) i opisane na karcie surowce. O ile, utrata jednego punktu nie jest to straszna rzecz, to straty w zasobach mogą być dotkliwe. Są jednak dwa, pokojowe sposoby obrony:

a) wysoka stabilizacja niweluje straty surowców, nawet do 0.

b) słaby militarnie gracz może wywołać „wojnę prewencyjną”

6) Bitwy i wynalazki

Bitwy są ciekawym rozwiązaniem. Zmniejszają interakcję w porównaniu do TTA, jednak są na tyle dobre, że nawet osoby grające pokojowo, nie raz się zastanowią nad zbudowaniem, choć jednej jednostki militarnej. Mechanicznie, bitwy są wymianą kasy na inne surowce. Dlatego złoto wyrasta, na najważniejszy zasób.

Do wynalazków jakoś nie jestem przekonany – bitwy są dużo lepszym źródłem surowca, a branie ich dla PZ jest dość drogie. Może z czasem dojrzeję do tych kart.

7)      Cuda i architekci

Z racji taktycznego charakteru, limitowani architekci są dobrym rozwiązaniem. Jest to dodatkowy dylemat dla pierwszego gracza. Wojna, pasujący mi budynek/lider czy kończenie cudu. Same karty cudów są bardzo tanie w budowie, więc mechanizm architektów ma zapewne utrudniać ich budowanie. Przy czym, mogą się zdarzyć partie, w których nie pojawi się za wiele cudów, wtedy architekt przestanie być towarem deficytowym.

8)      Limitowany dostęp do pracowników

Alternatywa 4 surowców w zamian za robotnika, jest kusząca, a czasem wręcz konieczna. Z drugiej strony, bez zastępu robotników nie rozkręcimy naszej machiny. Nie wiem czy gra by wiele straciła bez tej zasady (na pewno Lincoln byłby słabszy ;)). Dla wielu osób może być to niepotrzebne, frustrujące, sztuczne ograniczenie możliwości.

9)      Wydarzenia.

Są chyba jednym z ważniejszych elementów gry. Często dają dość duże profity, dlatego warto rozgrywać rundy bezpośrednio pod nie. Na szczęście nagradzają/karzą za różne aspekty, nie tylko siłę i stabilizację. Dla wyznawców TTA, będzie to jeden z głównych argumentów, żeby więcej niż raz, do gry nie siadać….

…drugim argumentem będzie losowość kart. Wiele osób na to narzeka, dlatego parę słów wyjaśnienia. W grze na 2-3 graczy nie pojawiają się wszystkie karty, to fakt. Jednak grając w 4, ujrzymy niemalże wszystkie karty, występujące w zestawie podstawowym. Owszem, są jeszcze po dwa zestawy kart na epokę ( w sumie 36nowych kart), ale w instrukcji jest też wariant dla fanów totalnej kontroli. Sugerujący podmienianie kart, a nie dokładanie. Pomińmy jednak to rozwiązanie. Jest to wariant, opisany na końcu instrukcji, nie każdy musi doczytać. Nie widzę jednak, brak jakiej karty może ustawić grę i zepsuć naszą partię. Budynki są w miarę podobne (produkują kombinację 2 surowców), liderzy nie są przegięci, reszta kart też w miarę stabilna. Tu nie ma układów pod które się gra (bazylika + Michał Anioł + kościoły, opera+prasa+Szekspir, komputery+Sid Maier). Może się zdarzyć partia, w której w jednej rundzie wejdą 3wojny, 6bitew, 5wynalazków i jednostka militarna, wtedy faktycznie, pierwszy gracz dostaje duży handicup. Ile jednak takich gier nam się zdarzy, jest to raczej margines. Przy normalnym rozkładzie, naprawdę nie odczuwam, żeby losowość kart przekreślałą tę grę.

           

Z powodu swojego taktycznego charakteru, jest duża szansa, że zagorzałym fanom TTA, Nations nie przypadnie do gustu. Obie gry są podobne, ale w niektórych aspektach na tyle różne, że trzeba do nich podchodzić zupełnie inaczej. Nations jest szybsze, prostsze, nie tak przytłaczające podczas pierwszych partii. Nie jest to gra dla osób lubiących zaplanować całą partię po zobaczeniu startowego układu kart. Tutaj widzisz 20 kart, aktualny event i próbujesz wyjść z tej rundy, z jak najlepszym wynikiem. Gra jest dobra, nawet bardzo, ale jedynie wtedy, jeśli przestaniemy myśleć o niej jak o TTA 1.1 (wiem, że to nie takie proste. Dla mnie idealną wersją Diablo 3 byłaby taka sama gra jak 2, tylko że z nowymi postaciami, questami i itemami). Gra nie jest Cywilizacją i nigdy nią nie będzie. Początkowe noty i opinie nie są zbyt pochlebne, ale przecież wiadomo kto wykupił pierwszy nakład 😉

Mój entuzjazm podzielają na szczęście Rebelowcy (mogli dać znać wcześniej, chociaż tym razem mam przynajmniej 5 kart promo na osłodę ). Mimo, że są fanami TTA, w tej grze też dostrzegają potencjał. Dzięki temu, już niedługo będzie się można cieszyć polskim wydaniem. Gra nie jest mocno zależna językowo, ale kolorowa instrukcja, na dobrym papierze zapewne zachęci dodatkowe osoby.

Reasumując:

– jeśli lubisz gry cywilizacyjne, ale TTA jest dla Ciebie za długie, zbyt trudne do ogarnięcia, a bez poradnika Veridiany nie byłbyś w stanie rozegrać swojej pierwszej partii, Nations ma szanse być dla Ciebie hitem.

– jeśli TTA jest Twoim numerem 1, to radzę zagrać u kolegi i to najlepiej kilka partii

– jeśli masz kota, kupuj w ciemno ! Nawet jeśli gra nie podpasuje, będziesz miał wygodną leżankę dla swojego sierściucha.

  • Pocieszyłeś mnie Palmer. Kupiłem w zasadzie dwie gry z tego Essen i po pierwszych ocenach bałem się że obie gry sprzedam. Moim zdaniem dużo osób zrobiło błąd i do pierwszej partii dało wszystkieg karty (albo podstawowe plus zaawansowane) – bo przecież jesteśmy gamerami i sobie z tym poradzimy. A po przyglądnięciu się, widać, że jeżeli nie będzie się znało kart/wydarzeń, to ktoś z początkujących może być baaardzo poszkodowany.

    • palmerZnadPlanszy

      Po pierwszej grze też miałem w głowie : ” no ładnie stary, właśnie spuściłeś w kiblu ponad 200zł”. Dałem jednak kolejną szansę i nie żałuję. Dla graczy nie będzie to gra na miarę TTA, ja jednak bawię się znakomicie 😉

      • Filip Miłuński

        Na pewno udało się wydawcy osiągnąć jeszcze jedno w porównianiu z TtA – Nations jest prawie tak samo brzydkie;) Jeśłi będzie choć w połowie tak dobre a lżejsze bardzo chętnie zagram!

  • Stanisław Juźwicki

    Pełny szacun za dogłębność. Ja mam założenie, że wrażenia opisuję po 2-3 partiach. Po pierwszej stwierdzam, że mogło mi coś uciec, ale jakbym przy mojej ilości wolnego czasu czekał, aż zagram 10 rozgrywek w jeden tytuł…

    • palmerZnadPlanszy

      Połowa gier była solo 😉
      Co do tego wariantu, to trzeba przyznać, że jeden z lepszych z jakimi się spotkałem.

  • Artur Jedliński

    Dla mnie najważniejszą cechą tej gry jest fakt, że mogę w nią zagrać w miarę z sensem z normalnymi ludźmi – czy to graczami, czy casualami. W TTA w zasadzie nie ma po co siadać do stołu, jeżeli jest przy nim ktokolwiek, kto grał w TTA mniej niż 3 razy – wiadomo, że będzie chłopcem do bicia. Na pewno jest to jedna z fajniejszych gier cywilizacyjnych – klimatyczna, z prostą mechaniką, a masą możliwości.

    • palmerZnadPlanszy

      Słusznie prawi !
      A jest szansa na polskie bonusowe karty, w polskim wydaniu, jakieś przecieki ? 😉

      • Artur Jedliński

        Szansa jest 😉

        • palmerZnadPlanszy

          Mam nadzieję, że nie będzie to husaria i M.Skłodowska-Curie 😉
          Jeśli się uda coś dołożyć, to czekam na recenzencką kopię 😀

  • Cez

    Czy ten kot ze zdjęcia jest kotem dużym? Bo słyszałem jakieś niepochlebne opinię na temat wielkości pudełka w stosunku do zawartości. Pudełko jest podobno olbrzymie. To prawda?

    • palmerZnadPlanszy

      Pudło jest faktycznie duże, może nawet za duże. Jakoś musieli usprawiedliwić cenę.
      To samo wydawnictwo, więc pewnie takie samo pudło mamy w Eclipse (40x28x9)

      • Powiem tak – po wyjęciu wypraski (która jest i tak do niczego) do środka zmieściło się Glass Road i komponenty z Nations.

        http://sdrv.ms/1hMrh1V

        http://sdrv.ms/1hMrn9w

        • kwiatosz

          Polać trochę fabuły i z tych dwóch zdjęć całkiem dobry wpis by się dało zmontować – gdzież na komentarz taki potencjał zużyć 😉

          • Wpis się zbliża 😉 Nawet trzy – tylko muszę przysiąść i pokończyć 😛

  • Pingback: GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #271 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja()

  • Pingback: Info | Wojna Narodów, zobacz niespodziankę od wydawnictwa – patronat medialny. ZnadPlanszy.pl()